Relacje z ludźmi potrafią dawać ogrom wsparcia. Potrafią też męczyć, frustrować, czasem nawet prowokować w nas rzeczy, których sami się po sobie nie spodziewamy. I choć większość osób chce mieć dobre, bliskie relacje, to jednocześnie niewielu z nas ktoś naprawdę nauczył, jak je budować.
A przecież bliskość nie tworzy się sama. Potrzebuje czasu. Uważności. Czasem zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na swoje zachowania trochę z boku. Co ciekawe, bardzo często nie chodzi o wielkie zmiany. Znacznie częściej liczą się drobne rzeczy, które robimy regularnie.
Krótka rozmowa. Sposób, w jaki słuchamy. To, czy zauważamy drugą osobę. Jeśli masz podobnie i czasem łapiesz się na myśli: „dlaczego między nami zrobiło się trudniej?”, ten tekst jest szczególnie dla Ciebie.
Ustalanie granic
Granice w relacjach przez ostatnie lata stały się bardzo popularnym tematem. I dobrze. Chociaż jednocześnie mam wrażenie, że czasami trochę źle je rozumiemy. Bo granice nie polegają na odcinaniu ludzi od siebie. Nie chodzi też o chłód albo budowanie muru.
Granice to bardziej spokojna informacja: „to jest dla mnie w porządku”, „na to się nie zgadzam”, „tego potrzebuję”.
Wyobraź sobie prostą sytuację. Ktoś z Twojego otoczenia regularnie pisze albo dzwoni późnym wieczorem. Odpowiadasz. Kolejny raz też odpowiadasz. A potem zaczyna pojawiać się zmęczenie. Delikatna irytacja. Coraz większa. Może to znasz?
I właśnie wtedy postawienie granicy może wyglądać bardzo zwyczajnie: „Wieczorem potrzebuję chwili dla siebie. Odezwę się jutro.” Bez długiego tłumaczenia. Bez poczucia winy.
Co ważne, brak granic często nie chroni relacji. Wręcz przeciwnie. Z czasem pojawia się napięcie, frustracja, czasem nawet ciche pretensje. A te potrafią odkładać się miesiącami. Zdrowa relacja potrzebuje miejsca dla dwóch osób. Nie tylko dla jednej.
Aktywne słuchanie
Wiele osób słucha po to, żeby odpowiedzieć. Niewiele słucha po to, żeby naprawdę zrozumieć.
To ma ogromną różnicę. Ktoś opowiada Ci o trudnym dniu. A Ty już w głowie układasz rozwiązania.
„Powinieneś zrobić inaczej.”
„Ja na Twoim miejscu…”
„Nie przejmuj się.”
Problem polega na tym, że druga osoba często nie potrzebuje gotowego planu działania. Potrzebuje poczuć, że ktoś naprawdę jest obok. Może znasz taki moment. Wracasz zmęczony po pracy. Opowiadasz komuś bliskiemu o trudnej sytuacji. Słyszysz pięć porad, trzy rozwiązania i analizę całej sytuacji. A ulgi nadal nie ma.
Aktywne słuchanie czasem wygląda dużo prościej.
„To musiało być trudne.”
„Rozumiem, że było Ci ciężko.”
„Chcesz powiedzieć więcej?”
I to jest ciekawe, bo bardzo często właśnie takie zwykłe zdania budują największe poczucie bliskości.
Nie idealne słowa. Obecność. Uwaga oraz czas.
Wyrażanie uznania
Do dobra bardzo łatwo się przyzwyczajamy. Ktoś pamięta o ważnej sprawie. Ktoś zrobi zakupy. Partner zapyta, czy dotarłaś bezpiecznie do domu? Przyjaciel odezwie się po trudnym dniu. Na początku to zauważamy. Później coraz częściej traktujemy to jak coś oczywistego.
A człowiek naprawdę potrzebuje czuć, że jest ważny. I nie chodzi o wielkie deklaracje. Częściej chodzi o krótkie zdania.
„Dziękuję.”
„Doceniam to.”
„To było dla mnie ważne.”
Kilka słów. Niby niewiele a jednak bardzo dużo.
Pamiętam kobietę, która kiedyś powiedziała mi coś prostego: „Kiedy zaczęliśmy częściej mówić sobie małe rzeczy, nagle zrobiło się między nami lżej.” I czasami właśnie tak to działa. Nie spektakularnie. Po prostu spokojnie.
Rozwiązywanie konfliktów
Jeśli zdarza Ci się kłócić z bliskimi, to nie oznacza od razu, że Wasza relacja jest zła. Konflikty są naturalne. Dwie osoby mają inne doświadczenia. Inny sposób patrzenia na świat. Inne potrzeby. To normalne. Problem pojawia się zwykle wtedy, kiedy rozmowa zaczyna przypominać walkę.
„Ty zawsze…”
„Ty nigdy…”
„Przez Ciebie wszystko wygląda tak samo.”
Takie słowa rzadko pomagają. Znacznie częściej oddalają ludzi od siebie. Dlatego czasem warto zmienić sposób mówienia.
Zamiast: „Nigdy mnie nie słuchasz.”
Można powiedzieć: „Czuję się nieważna, kiedy rozmawiamy i widzę, że patrzysz w telefon.”
To nie jest drobiazg. To zupełnie inny komunikat. I jeszcze jedna rzecz. Nie każdą trudną rozmowę trzeba kończyć od razu.
Czasem emocje potrzebują chwili. Kilkunastu minut. Wieczoru albo przespania się z tematem. To też jest w porządku.
Wspólne spędzanie czasu
Bardzo łatwo pomyśleć, że bliskość budują tylko duże rzeczy. Wyjazdy. Długie rozmowy. Specjalne okazje. A później okazuje się, że ogromne znaczenie mają zwyczajne momenty. Herbata wypita razem.
Spacer. Kilkanaście minut bez telefonu. Wspólne gotowanie. Albo nawet zwykłe siedzenie obok siebie po ciężkim dniu.
I tak, wiem — życie bywa szybkie. Praca. Obowiązki. Lista rzeczy do zrobienia, która jakimś cudem nigdy się nie kończy. Sama myśl o „znalezieniu czasu” potrafi czasem męczyć.
Ale bliskość bardzo często nie potrzebuje większej ilości czasu. Potrzebuje większej obecności. Bo można siedzieć obok siebie dwie godziny. I być bardzo daleko. Można też porozmawiać dziesięć minut. I poczuć prawdziwe połączenie.
Unikanie toksycznych zachowań
Niektóre zachowania niszczą relacje bardzo powoli. I właśnie dlatego bywają trudne do zauważenia.
- Ciągła krytyka.
- Wyśmiewanie.
- Lekceważenie emocji.
- Kontrolowanie.
- Manipulowanie poczuciem winy.
- Długie ciche dni zamiast rozmowy.
Oczywiście każdy czasem popełnia błędy. Każdy ma gorszy dzień. Każdy powie czasem coś, czego później żałuje. Ale ważne jest coś innego. Czy potrafimy zauważyć swoje zachowanie. Zatrzymać się i powiedzieć:
„Przepraszam.”
„To nie było w porządku.”
„Spróbuję inaczej.”
To nie zawsze jest łatwe. Ale właśnie tam często zaczyna się zmiana.
Wsparcie psychologa
Czasami mimo starań wciąż wracamy do tych samych problemów. Te same kłótnie. To samo poczucie niezrozumienia. I wtedy pomoc psychologa może naprawdę wiele uporządkować.
Nie dlatego, że relacja „się nie udała” albo że coś jest z Tobą nie tak. Po prostu czasami potrzebujemy spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Zauważyć swoje schematy. Lepiej rozumieć własne potrzeby. Nauczyć się rozmawiać inaczej. I wiesz co? To trochę przypomina naukę czegoś nowego. Na początku bywa niezręcznie. Czasem człowiek ma wrażenie, że robi dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. Ale później zaczyna robić się łatwiej. Na koniec chcę zostawić Ci jedną myśl. Zdrowe relacje nie polegają na tym, żeby nigdy się nie kłócić. Nie polegają też na byciu idealnym. Chodzi bardziej o gotowość. Do rozmowy. Do zauważania siebie nawzajem a także do wracania do siebie po trudniejszych momentach. Bo bliskość bardzo rzadko buduje się wielkimi gestami. Znacznie częściej tworzy się po cichu. Codziennie.
Dlatego jeśli idzie to opornie, wsparcie psychologa to doskonały prezent jaki możecie sobie sprawić. A ja jestem tu po to aby Wam pomóc. Dlatego zachęcam do kontaktu, napiszcie, podzielcie się ze mną swoją historią i wspólnie poprawimy Waszą relację.
